mogą być też polemiki i komentarze, nie tylko do wykładzików, ale

i do kazań w parafii Matki Bożej Różańcowej w niedziele o 19:00

35 thoughts on “Proszę o pytania i propozycje, szczególnie do wykładzików, jako komentarzy pod tym wpisem

  1. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

    Propozycje tematów:

    – Czy świeckie osoby (często członkowie wspólnot charyzmatycznych) powinny nakładać ręce z modlitwą na osoby spoza ich rodzin? Ma to często miejsce podczas nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Jaka jest opinia ks. Jacka o spoczynkach w Duchu Św., zjawiskach takich jak „dar śmiechu”, „dar płaczu”?
    – Jaka jest oficjalna nauka Kościoła odnośnie 3 dni ciemności? W ostatnim czasie pojawia się wiele interpretacji, mówiących o tym, że te dni nadejdą w najbliższych kilku latach.
    – Czy możemy czytać/słuchać ojca Pelanowskiego?

    Bóg zapłać

    • Szczęść Boże,
      Wysłuchałem kazania Księdza z 20 września i mam pewne przemyślenia. Chodzi o pedofilię i homoseksualizm. Jeżeli zakładamy że istnieje mafia homoseksualistów w Kościele i to dzięki niej głównie istnieje w Kościele pedofilia, to czy nie oznacza to że owa mafia ma wiecej do gadania niż normalni księża? Czy wysiłki Kościoła na samooczyszczenie nie są w takim wypadku za małe? A jeżeli są, to w jaki sposób mają reagować wierni na tak widoczną słabość Kościoła?

      • W Polsce „wysiłki Kościoła” w tej materii są tylko reakcją na naciski z zewnątrz. Począwszy od braku lustracji. Ubecja hodowała sobie księży, na których miała „haki”, umożliwiała kariery, np. pozwalając na wyjazdy na studia za granicę, a odmawiając paszportu innym (kiedyś Wyszyńskiemu odmówiono paszportu na wyjazd na synod do Rzymu). Teraz ci wyhodowani zajmują ważne stanowiska.
        Wierni powinni reagować przez merytoryczną krytykę, bo księża są całkowicie zależni bytowo od biskupa (mieszkanie, utrzymanie), więc nie pisną publicznie ani słowa.

  2. Proszę Księdza,
    chciałabym odnieść się do słów księdza na ostatnim kazaniu 20.09. Zrównał Pan homoseksualizm i pedofilię. Obydwie sprawy są niewątpliwym problemem KK (polecam książkę Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie). Jednakże środowiska naukowe, towarzystwa psychiatryczne stanowczo negują postawienie znaku równości pomiędzy pedofilią i homoseksualizmem. Z resztą, nie trzeba być naukowcem, żeby rozumieć i widzieć różnicę w jednym i drugim. Pedofilia to zboczenie, które może doprowadzić do krzywdy młodego, niedojrzałego człowieka. Jest to choroba, którą należy leczyć. Homoseksualizm chorobą nie jest, jest jedną z orientacji seksualnych i przejawia się zazwyczaj w miłości, tworzeniu związków dwóch osób tej samej płci. Nie opiera się na przemocy czy też wykorzystywaniu kogoś, bez jego/jej zgody w przeciwieństwie do pedofilii. Uważam, że słowa przez Księdza wypowiedziane są bardzo krzywdzące w stosunku do osób homoseksualnych. Jak poczuły się takie osoby będąc wówczas w Kościele na Mszy Św? Kościół zmaga się z podejściem do takich osób, nie potrafi przyznać racji faktom naukowym i próbuje odwrócić uwagę od prawdziwych problemów, które są obecne w szeregach księży. Może warto jednak pochylić się i spróbować zrozumieć te osoby, zwłaszcza te, które są wierzące, mają relację z Bogiem, a jednocześnie kochają osobę tej samej płci. Sam Ksiądz powiedział, że nie jest specjalistą z psychologii, socjologii, nie jest Ksiądz lekarzem, konfesjonał to nie poradnia rodzinna. To dlaczego zajmuje Ksiądz takie stanowisko i wypowiada się w taki sposób, kiedy właśnie Ci specjaliści (psychologowie, psychiatrzy) informują jasno, że pedofilia to nie to samo co homoseksualizm? Uważam, że w Kościele brakuje empatii, zrozumienia. Mam wielu znajomych homoseksualistów, którzy niestety przez taką narrację nie uczestniczą w Mszach Św, mimo że są osobami wierzącymi. Na szczęście jest spora liczba duchownych, którzy reprezentują nieco inny poziom dialogu, są otwarci na te osoby i nie zamiatają sprawy pod dywan. Szkoda tylko, że tak mało się o nich mówi. Bardzo lubię kazania Księdza na temat interpretacji tekstów biblijnych, jednakże wczorajsze słowa pozostawiły we mnie niesmak.
    Pozdrawiam serdecznie

  3. nie zrównałem, nigdy bym czegoś takiego nie zrobił
    Pedofilia to przerażająca zbrodnia (nie tylko wg. prawa), a homoseksualizm to tylko grzech.
    Powiedziałem tylko, że problemem w Kościele hierarchicznym jest homoseksualizm, a pedofilia jest jego wynikiem. Potwierdzają to ludzie badający sprawę ks. Isakowicz-Zaleski, Terlikowski oraz badania socjologiczne: 80% pedofili to homoseksualiści
    Przy okazji nie ma „osób homoseksualnych”, osoba jest ludzka. Gdyby mnie ktoś określił jako „osobę heteroseksualną” uznałbym to za obrazę.
    I jeszcze jedno – co innego skłonności, a co innego ich praktykowanie. Jeśli Pani znajomi homoseksualiści ulegają swoim skłonnościom – grzeszą ciężko i z definicji nie mają dostępu do sakramentów.
    To nie kwestia „dialogu”, tylko nauki Kościoła

  4. Proszę księdza,
    ja chciałam tylko podziękować za kazanie z 13.09 o przebaczeniu, na temat którego ostatnio się zastanawiałam. Dziękuję za rozwianie moich wątpliwości

  5. Sz.Ks!
    jeżeli można prosić – tematy na Wykładziki:

    – czy można obrazić Boga?
    – czy Eucharystia jest ucztą, czy Ofiarą, czy może jednym i drugim?

  6. Ostatnio jestem pod olbrzymim wrażeniem lektury powieści Romana Brandsteattera: Jezus z Nazatethu. Jezus Chrystus jest w pełni człowiekiem i w pełni Bogiem. Czy Jezus jako człowiek wiedział, że jest Bogiem? Czy Maryja i Józef wiedzieli, że wychowują Boga? Przecież to dla człowieka (do tego religijnych żydów) było niepojęte. Rozum ludzki nie jest w stanie tego ogarnąć.

    • książka znakomita.
      Jezus wiedział, że jest Bogiem.
      Maryja i Józef na pewno nie od początku: „czemuście mnie szukali”
      Potem dojrzewali do tej świadomości
      Maryja teraz już na pewno wie, że jest Bogurodzicą – Matką Boga

  7. Szczęść Boże!
    Chciałabym serdecznie podziękować Księdzu za wykładziki i kazania u Matki Boskiej Różańcowej. Mam następujące pytanie. Czy Ksiądz ma wyrobioną opinię o akcji Różaniec do granic nieba? Czy jest jakaś teologicznie uzasadniona potrzeba, żeby „włączać dziecko nienarodzone do wspólnoty rodzinnej”? Czy to jest katolickie i w ogóle sensowne, żeby na grobach nie zwracać się do Boga w modlitwie za zmarłych krewnych, tylko prosić dzieci nienarodzone o wybaczenie? Dodam, że organizatorzy akcji postulują, aby zwracać się do dzieci nienarodzonych w „całej historii rodziny, przez wszystkie pokolenia”. To dosyć długo – chciałoby się dodać. Organizatorzy akcji twierdzą również, że aborcja rzutuje na całą rodzinę. Może i tak, ale czy przez „wszystkie pokolenia”? Powołują się także na ćwiczenia terapeutyczne, które polegają na przyjęciu dziecka nienarodzonego do rodziny i nadanie mu imienia. W terapii może i jest to dobre – taka praca z wyobraźnią, ale w Kościele? Czy te dzieci nie są już szczęśliwe u Boga? Czy potrzebują, żeby nadawać im ziemskie imiona?
    Bardzo dziękuję za odpowiedź.

  8. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
    Jak Ksiądz ocenia dzisiejsze duszpasterzowanie/ nauczanie o:
    a) pokucie
    b) umartwieniu wewnętrznym i zewnętrznym
    c) pokorze („pokora jest to cnota, przez którą człowiek po prawdziwym poznaniu siebie sobą samym gardzi” – św. Bernard).
    d) wzgardzie świata i jego spraw
    Dawniej Kościół nauczał, że wszystkie ww postawy (cnoty) są absolutnie niezbędne do zbawienia – dzisiaj już tego nie słychać z ambon.
    Dlaczego?
    Czy jest inna droga do zbawienia? Droga bez krzyża, bez cierpienia, bez uniżenia, droga w przyjaźni z „tym światem”?

    Z Panem Bogiem

    Maciej

  9. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
    Czy mógłby Ksiądz powiedzieć coś o tendencji, o ile jakaś jest, w uciążliwości praktyk pokutnych i pokuty zadawanej na spowiedzi, w perspektywie czasu, powiedzmy od pierwszych wieków Chrześcijaństwa.

    Jeżeli takowe tendencje się pojawiły to jak argumentowano zmianę wcześniejszych praktyk?

    Z Panem Bogiem

    Rafał

  10. co do praktyk pokutnych widzianych historycznie jestem mało kompetentny. Co do „łatwości” obecnej pokuty sakramentalnej mogę odpowiedzieć, może na następnym czacie – ok. 1 miesiąc
    hmmm, ale temat ciekawy. Pokuta. Może wczesniej zrobię wykładzik

  11. Szczęść Boże
    Ojcze ostatnio spotkała mnie mocna trauma emocjonalna , zmarł nagle mój mąż. Opanowała mnie rozpacz i bolesne odrętwienie. Płacz jest mi codziennym towarzyszem i pojawia się nagle bez udziału mojej woli. Nie mogę sama poradzić sobie z tą sytuacją choć wiem , że rozpacz jest grzechem. Wewnętrzny ból jest tak silny, że powoduje problemy w codziennym funkcjonowaniu np. z koncentracją i zasypianiem. Proszę o pomoc , wsparcie i słowo , które mnie choć trochę przywróci do normalności.

    • Rozpacz nie jest grzechem. Nie jest też nim depresja. W ogóle żadne stany emocjonalne nie są grzechem. Lekarstwem jest modlitwa i nadzieja na zbawienie Pani męża, myśl, że on panią widzi.
      Postaram się coś nagrać o nadziei

  12. Szczęść Boże, jestem księdzu bardzo wdzięczna za tak piękne, staranne, spokojne odprawianie niedzielnej Eucharystii. Części, które ksiądz śpiewa unoszą moja duszę, to jest cudne doświadczenie, przebywanie z Bogiem. Dziękuję. A dzisiejsza Msza Św. Bez organisty była super doświadczeniem. Pięknie śpiewaliśmy, było słuchali ludzi siedzących obok, a nie zagłuszające nas organy. No zrobił się dziś klimacik. Pozdrawiam księdza serdecznie

    • to ja dziękuję, żeście śpiewali pięknie i uratowali liturgię. Tym bardziej, że to był ostatni dzień śpiewania kolęd na całej mszy. Ale ks.Szymon – wikariusz śpiewa duuuużo lepiej ode mnie

  13. Szczęść Boże, bardzo dziękuję za księdza „wykładziki” na YouTube. W bardzo merytoryczny sposób odpowiadział Ksiądz na wiele interesujących mnie zagadnień.

    Bardzo proszę o poruszenie w odcinku tematu kremacji ludzkiego ciała po śmierci.
    Znam nauczanie Kościoła katolickiego w tej materii, jednak słyszę bardzo dużo różnych opinii ze strony duchownych na ten temat – jedni pogodzili się z tym, że Kościół akceptuje tę formę pochówku i podchodzą do niej „neutralnie”, inni zaś gorąco zniechęcają przed kremacją, a nawet straszą mękami czyścowymi osoby, które skremowały swoich bliskich (jeden z księży youtuberów) kończąc na księżach tradycjonalistach, korzy odmówili by pochówku z urna (np. lefebryści).

    Czy księdza zdaniem katolik może z czystym sumieniem skremować ciało swoich bliskich z powodu np. kosztów pogrzebu, braku miejsca w rodzinnym grobowcu etc. ? Bardzo proszę o odpowiedź.

    • Kościół akceptuję kremację, ale w Polsce przepisy liturgiczne mówią, że msza pogrzebowa ma się odbyć przy trumnie, a kremacja nastąpić po mszy, potem dopiero pochówek.
      Jest to zasada nagminnie lekceważona przez proboszczów dla wygody. Formalnie proboszcz może uczynić wyjątek, ale niestety wyjątki stały się regułą.
      Na pewno nie można odmówić pochówku skremowanego ciała.

      Aha! jeszcze jedno. Ogólnie Kościół zachęca, by nie było kremacji, ze względu na symbolikę zmartwychwstania. Nie zmartwychwaniemy w tych samych ciałach (po 25 latach i tak się rozłożą), ale symbolika pozostaje. Stąd podana wyżej zasada

  14. Witam, zamiast nut proponuję polski tekst w co drugiej linii. Nie będziemy siedzieć jak na tureckim śpiewaniu.
    Z Panem Bogiem

  15. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Tak sobie myślę o tym co Ksiądz mówił na dzisiejszym (wczorajszym) kazaniu. Że trudno nam poznać Boga w inny sposób niż poprzez Jezusa, to rozumiem i wynika to z Ewangelii. Natomiast wg. mnie Jezus mówi nam dużo o Bogu, właśnie kiedy nazywa go Ojcem. I są biblijne stwierdzenia, że stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, załóżmy że w sensie duchowym, też coś jednak mówią. Mówi się o wolnej woli, o poznaniu czy stanowieniu dobra i zła. O nieśmiertelności. Coś jednak wiemy. Z Ewangelii również wiemy, że Bóg jest Miłością. Samo pojęcie ducha jest oczywiście pojęciem abstrakcyjnym i trudno nam je zrozumieć. W miarę dobrze rozumiemy, co to jest ciało. Trochę rozumiemy co to jest psyche. Zmierzam do tych uczuć. W psychologii rozróżnia się stany emocjonalne (takie powiedzmy bardziej gwałtownie) od uczuć, które są stabilne. Powiedzmy, że Ksiądz ma na myśli uczucie jako stan psychiczny, to mogę się zgodzić. Ale jeżeli powiemy, że uczucie, np. miłość, to stan ducha, to czy dalej powiemy, że Bóg nie ma uczuć? Wchodzimy trochę w kwestie definiowania pewnych pojęć, które z racji tego, że są abstrakcyjne trudno jest zdefiniować w sposób precyzyjny. A Ksiądz widzę lubi trochę zaszokować publiczność 🙂

    • 1) W Bogu na pewno nie ma uczuć. Jego miłość polega na udzielaniu siebie.
      2) Pojęcia abstrakcyjne można precyzyjnie definiować. Na tym polega filozofia (dobra)
      3) nie lubię szokować, ale prowokować. Do myślenia. Moją manią jest fakt, że wiara katolicka jest racjonalna
      B. dziękuję za uwagi, już kiedyś o tym nagrałem wykładzik, ale widać, że należy temat rozwinąć

  16. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    A ja poproszę o kazanie o aniołach.
    Od dwóch lat staram się „zaprzyjaźnić” z moim Aniołem Stróżem. Śmiesznie to brzmi, bo przecież chodzi o to, żeby odpowiedzieć na przyjaźń: pamiętać, że jest obok, pamiętać, że zawsze można prosić o pomoc, nawet w błahych sprawach, pamiętać że mój Anioł wpatruje się w Boga cały czas i że nawet kiedy ja jestem daleko od Boga, to ten konkretny Anioł wyciąga rękę, żeby mnie do Niego przyprowadzić.
    Czy mógłby Ksiądz polecić coś do poczytania o aniołach?

    • Niestety z aniołami u mnie kiepsko. Mam tylko jedną, czy dwie ważne myśli, głównie z Lewisa. To może rzeczywiście powiem 🙂

  17. Witam, nawiazując do słów księdza z dzisiejszego dnia to uważam, że nie ma ksiądz racji, że ludzie zarabiają 200 zł dziennie, pewnie i są tacy, ale jest też wielu, którzy zarabiają 100 zł lub 40 zł dziennie dodam jeszcze, że są osoby na rentach jak i emeryturach one też dużo nie mają pieniędzy. Kolejna uwaga dotyczy języka angielskiego, nie wszyscy zdawali maturę z angielskiego, są też tacy, którzy, w ogóle nie zdawali matury, albo po prostu dawno zdawali, więc nic prawie nie pamiętają i oczywiście po raz kolejny wspomnę o osobach starszych, u których też z tym różnie może być. To jest kościół, a nie sala wykładowa tu są różni ludzie, również bez wyższego wykształcenia i oni też zasługują na szacunek.
    Z Panem Bogiem!

    • ojej przecież przetłumaczyłem, a podałem oryginalne brzmienie dla tych, którzy angielski znają
      Dniówkę podałem przykładowo, nie o to przecież chodziło ile, ale że samarytanin wydał dużo

  18. Mam wrażenie, że dzisiejsze kazanie było o zawiści, a nie o zazdrości (szczególnie przykłady mogły być mylące). Wątek uczucia, które nie jest grzechem w kontekście zazdrości wprowadził we mnie zamieszanie. Gdzie się kończy jedno, a gdzie zaczyna drugie? Decyduję myśląc, czy decyduję dopiero gdy działam? Wiem, że to był żart, ale nie trzeba odczuwać zazdrości, aby móc o niej mówić. Mógł Ksiądz powiedzieć więcej. 🙂

  19. uczucie jest grzechem, kiedy człowiek je w sobie wywołuje, lub podtrzymuję. Jeśli się stara odsunąć od siebie, jest to pokusa, nie grzech.

    Grzechem jest decyzja na życzenie bliźniemu porażki, nawet bez działania.

    Ważne: zazdrość dotyczy tego co pozytywne: urody, majątku, inteligencji. Nie jest grzechem zazdrości oburzenie, że zbrodniarzowi dobrze się wiedzie

  20. Niech będzie pochwalony Jezu Chrystus! Ostatnio spotkałam się z takim zjawiskiem, że dziecku do chrztu dawane były takie atrybuty jak: długopis, igła z nitką, pieniążek itd., którym przypisywane są różne „moce”. Czy aby taka praktyka nie jest zaprzeczeniem przyjmowania samego sakramentu? Jak my jako katolicy powinniśmy na takie zdarzenie zareagować? Czy można to tłumaczyć tradycją, która w moim odczuciu jest pogańska?

  21. Przesada. Istotna jest postawa rodziców i chrzestnych.
    Faktem jest, że obecnie zbyt rzadko odmawia się chrztu dzieci, który ma sens, tylko jeśli rodzice mają wiarę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Show Buttons
Hide Buttons